Aktualności

MROCZNY MAKBET

Rzadko filmowe adaptacje klasycznych literackich arcydzieł zadawalają i widzów, i czytelników, więc ekranizacja Szekspirowskiego „Makbeta”, którą wyreżyserował Justin Kurzel, na pewno także wzbudzi wiele kontrowersji. Obejrzeli ją w grudniowe popołudnie uczniowie z klas preIB i IB1 i ocenili jako udaną interpretację dramatu. Młodzieży szczególnie podobały się wspaniałe zdjęcia eksponujące szkockie krajobrazy, przestrzeń bez światła, zimna i okrutna aż do scen finałowych. Aktorska kreacja Michaela Fassbendera jako Makbeta zaskoczyła uczniów, w filmie to nie tylko okrutny tyran, ale niezłomny rycerz, którego tragiczne losy poruszają. Film zainspirował także dyskusję o granicach twórczej wolności. Czy adaptacja powinna być wierna pierwowzorowi, czy też reżyser ma prawo skracać tekst, albo wprowadzać nieobecne w literackim dziele wątki?

DOKĄD PROWADZĄ SŁOWA?

„Języki uwagi” to hasło 11. Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania, w którym od lat uczestniczą uczniowie z klas preIB i IB. W tym roku na przełomie września i października dzięki słowom opowieści wysłuchanych w czasie prezentacji fragmentów prozy z różnych stron świata podróżowali do zimnej Szwecji (Ida Linde), gorącego Konga (Alain Mabanckou), odwiedzili irlandzką prowincję (Colin Barrett) oraz zieloną Islandię (Weronika Murek). Wzięli też udział w kilku spotkaniach z pisarzami, z których na pewno ważna dla młodych ludzi była rozmowa z Colinem Barrettem o tym, jak trudno mówić o uczuciach, samotności i rozczarowaniu światem. Interesujące okazały się także dwie dyskusje „Obiecaj – interdyscyplinarny panel o obietnicach” i „Książka w ważnej sprawie – literacki panel o książkach, które miały wpływ na rzeczywistość”. Popołudnia w galerii BWA Dizajn i wieczory w Starej Plebanii na pewno pozwoliły poznać nowe lektury, inspirujące opowieści, ale także znaleźć się wśród przyjaciół książek i wspólnie odkryć literacką krainę słów.

JESIENNY RAJD NA KALENICĘ

Gimnazjaliści z klas 1-3 oraz uczniowie klas preIB i IB1 wraz z wychowawczyniami uczestniczyli w jesiennym rajdzie górskim na Kalenicę, który odbył się 24 września, w piękny, słoneczny dzień. Wyjazd łączył przyjemne z pożytecznym – walory integracyjne i edukacyjne. Stał się okazją do wspólnego spędzenia czasu podczas wspinaczki na trzeci pod względem wysokości (964 m n.p.m.) szczyt w środkowej części Gór Sowich oraz ogniska zorganizowanego przy schronisku Zygmuntówka. Sprzyjał także edukacji ekologicznej uczniów, bowiem w trakcie wycieczki przyłączyli się oni do przypadającej tradycyjnie na trzeci weekend września akcji „Sprzątania świata”, zbierając pozostawione na szlaku śmieci. Uczniowie klasy 3a i 3b pod czujnym okiem p. Hanny Zbroniec realizowali także zajęcia artystyczne, fotografując to, „co można znaleźć pod stopami”. Według wszystkich uczniów – zmęczonych, ale zadowolonych – była to wyjątkowo udana wycieczka.

SZTUKA MEDIÓW – WYZWANIE CZY INSPIRACJA?

Po wielu spotkaniach ze sztuką „starych mistrzów” uczniowie z klasy preIB pod opieką p. Renaty Otolińskiej stanęli przed nowym wyzwaniem. W czwartek 25 czerwca obejrzeli dzieła współczesnej sztuki tworzonej elektronicznymi i cyfrowymi środkami na Międzynarodowym Biennale Sztuki Mediów WRO. Prezentacje odbywają się między innymi w nowym gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej, w Muzeum Narodowym i Centrum Sztuki WRO. Uczniowie obejrzeli różne niezwykłe instalacje, projekcje wideo, rzeźby, które wymagały od nich nie tylko pracy wyobraźni. Współczesna sztuka prowokuje i stawia młodym ludziom pytania, w jakim stopniu prezentowane dzieła odzwierciedlają ich świat, przeżycia, sposoby komunikacji, czy też rozwiązywania problemu. Kończąca rok szkolny wyprawa w krainę sztuki to na pewno inspirujące doświadczenie i zachęta do odwiedzenia w czasie wakacyjnych podróży różnych galerii i muzeów.

Wolimy opolską "Iwonę..."

Poniedziałkowy wieczór 16 grudnia w Teatrze Polskim to już drugie spotkanie uczniów IB z twórczością Witolda Gombrowicza i reżyserskimi eksperymentami Krzysztofa Garbaczewskiego. Opolskie przedstawienie "Iwony, księżniczki Burgunda" uczniowie wspominają jako spójną, autorską interpretację dramatu Gombrowicza, zaskakującą rozwiązaniami formalnymi i kreacją księcia Filipa.

"Kronos" - intymny dziennik - pozostał w spektaklu newsem wyświetlanym na pasku w dole ekranu - przeciwpożarowej kurtynie. Świat bohaterów podglądany okiem kamery to skrawki wspomnień, migające obrazu, pogubione słowa. Widzów porusza jednak teatr żywego planu - monologi Adama Cywki czy Wojciecha Ziemiańskiego, które tworzą osobistą, emocjonalną przestrzeń, zderzoną z naszymi doświadczeniami. Wielu widzów męczą pomysły reżysera, który chciał chyba udowodnić, że eksperyment w teatrze to dzisiaj norma. Tylko dla kogo? Nie intrygują więc ani chirurdzy sadyści, ani uciekający królik. Podoba się za to muzyka Julii Marcell czy scenografia Aleksandry Wasilkowskiej. "Kronos" w Teatrze Polskim to na pewno kontrowersyjne wykorzystanie dziennika Gombrowicza, ale na pewno przedstawienie, o którym można dyskutować.

Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z tego serwisu, oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies Więcej informacji