Recenzje

ŁUK TRIUMFALNY

Książki, mają w zwyczaju zyskiwać na wartości po przejściu, niedającej  się zwieść „próby czasu”, selekcjonującej je na grupy, bądź to jednej dekady, bądź też te ponadczasowe. W tej drugiej grupie znajdują się książki, które nie zagubiły się w czasie i zyskały podziw u znacznej części odbiorców, a ich przesłanie niezmiennie odzwierciedla filozofię autora.

Jedną z takich książek jest „Łuk Triumfalny”, niemieckiego pisarza Ericha Marii Remarque’a. Mimo upływu wielu lat od jej wydania, książka ta pozostaje lekką oraz czystą w słowach. Remarque przenosi czytelnika do Paryża u schyłku dwudziestolecia międzywojennego. Bohaterem jest Ravic, niemiecki uchodźca, będący zaocznym, cenionym przez francuskich doktorów, nielegalizowanym we Francji lekarzem; w którego ręce, dla pewności operacji, oddają swoich pacjentów. Historia o Ravicu rozpoczyna się spotkaniem kobiety na moście, w ciemną paryską noc, nadając jego życiu kolejny bieg, który zasłaniać będą cienie przeszłości. Pod, zdawać by się mogło, przykrywką miłości, jest to obyczajowa historia, poruszająca tematy bliskie człowiekowi i jego egzystencji. Remarque zaraża w niej sentymentalizmem i pięknem drobnostek, a szczególiki dogłębnie wprowadzają czytelnika w świat, mający wkrótce, bezpowrotnie zniknąć. Jeden z bohaterów w książce - Morozow, powiedział - „O ile wiem tylko starożytni Grecy mieli bóstwa pijaństwa i radości, Bachusa i Dionizosa. My mamy za to Freuda, kompleks niższości i psychoanalizę. Boimy się wielkich słów w miłości, a lubimy je w polityce. Smutne pokolenie.”  Te słowa mogą być odzwierciedleniem tematów poruszanych przez Remarque’a w jego powieści. Niemiecki pisarz uwagami dotyczącymi życia, czy chociażby sposobem myślenia i życiowymi niezaprzeczalnymi prawdami, bezbłędnie i bezkonkurencyjnie ugodził mnie w serce, potrafiąc przebić wszystkie jego warstwy, tak trudne do przebicia przez inne książki. Zapewne udało mu się to poprzez niezwykle ludzkie obejście oraz podejście do świata. Taka proza ofiarowuje czytelnikowi nowe życie.

Opowieść ta będzie idealną dla posiadających słabość do sentymentów, jak i doceniających piękno detali, czy analizujących człowieka wraz z jego życiem, a także dla tych chcących poznać dawną, zapomnianą aurę Paryża.

Erich Maria Remarque, Łuk Triumfalny, Rebis, Poznań 2017

autor recenzji: Aniela WALCZAK, Dwujęzyczne Liceum Ogólnokształcące EKOLA, kl. 2

XAVRAS WYŻRYN - PATRIOTYCZNY TERRORYZM

Już od bardzo dawna chciałem przeczytać jakąś książkę napisaną przez Jacka Dukaja. Słyszałem, że jest on znakomitym i wyjątkowym pisarzem, a każda jego publikacja kompletnie różni się od poprzedniej. Nie byłem pewien czy mój wybór jest prawidłowy, ale na pierwszy ogień wybrałem około dwustustronicową powieść pt.: “Xavras Wyżryn”. Książka ta skłoniła mnie do wielu refleksji i jedyne czego mogę być teraz pewien, to że sięgnę po inne dzieło tego pisarza. 

W 1920 roku bolszewicy podbili Polskę, a następnie zatrzymali swoje wojska na wschodniej granicy Niemiec. Kilkadziesiąt lat później polscy partyzanci należący do Armii Wyzwolenia Polski, próbowali oswobodzić swój kraj. Dowodził nimi pułkownik Xavras Wyżryn, tajemniczy mężczyzna przedstawiany przez media jako wybawca i bohater. Tłem powieści jest EWZ (European War Zone), czyli strefa obejmująca Europę środkowo-wschodnią oraz Bałkany. Miejsce to nawiedza okrutna, wojenna codzienność, pełna nalotów rosyjskich bombowców i zamachów. Tam właśnie zostaje wysłany reporter amerykańskiej stacji telewizyjnej WCN – Ian Smith. Jest on głównym bohaterem tej historii i to właśnie z jego perspektywy zostaje ona opowiedziana. Smith przybywszy na teren byłej Polski, prawie od razu odkrywa, że makabryczna rzeczywistość znacznie różni się od tej pokazywanej w środkach masowego przekazu. 

Ian Smith jest narratorem idealnym, gdyż tak samo jak przeciętny czytelnik nie ma on zielonego pojęcia o wojnie, dzięki czemu jego relacja jest autentyczna. Oczywiście każdy wie, że wojna jest zła i straszna, ale Dukaj wchodzi w jej temat znacznie głębiej. Przedstawia on istotę wojny jako coś niezwykle chaotycznego i nieprzewidywalnego. Dobitnie ukazuje jak wielką wartość na polu bitwy ma szczęście oraz jak kruche jest ludzkie życie. Autor potrafi uśmiercić kluczową postać zwykłym rykoszetem, tym samym potwierdzając prawdziwość swojej tezy. Przez całą lekturę czytelnikowi towarzyszy uczucie marności sytuacji reportera oraz wszechogarniającej go śmierci - “Bóg stał za drzwiami z odbezpieczonym pistoletem w ręku i słyszałem Jego ciężki oddech”. Postacie przedstawione przez Dukaja kompletnie różnią się od siebie. Każda z nich patrzy na świat trochę inaczej i posiada zupełnie inny system wartości. Właśnie przez te różnice pomiędzy bohaterami wywiązują się liczne dyskusje, które moim zdaniem stanowią najciekawszą część książki. Napisane są w sposób niezwykle wciągający i ciekawy. Każda ze stron ma swoje argumenty i kontrargumenty oraz żadna z nich nie jest przez Dukaja faworyzowana. Autor nie mówi co jest dobre, a co złe tym samym dając czytelnikowi swobodę w interpretacji, co uważam za zaletę. “Xavras Wyżryn” na pewno nie jest powieścią akcji, a raczej dramatem psychologicznym podważającym ludzką moralność. 

Styl jakim pisze Dukaj jest bardzo skomplikowany i trudny, aczkolwiek poetycki. Bardzo mi się on spodobał, ale nie ukrywam, że podczas czytania posiłkowałem się słownikiem. Jeśli chodzi o opisy przyrody itp. to nie jest ich zbyt wiele. Książkę czyta się przyjemnie, ale niestety niezbyt sprawnie. Co do fabuły to jest ona jak najbardziej logiczna i przemyślana, jednakże jej tempo jest po prostu zbyt szybkie. Nowe postacie wprowadzane zostają w przeciągu zaledwie połowy strony. Moim zdaniem powoduje to niepotrzebne zamieszanie w głowie czytelnika. Myślę, że gdyby autor bardziej rozwinął kilka wątków takich jak na przykład przeszłość Xavrasa Wyżryna, to owa powieść mogłaby liczyć nawet trzysta stron.   

Powieść ta w pewien sposób przewartościowuje przyjęty światopogląd. Każdy z nas zgodzi się z tym, że terroryzm jest zły, ale co jeśli jest on usprawiedliwiony walką o niepodległość? Jak wiele można poświęcić w imię wolności? “Żaden cel nie uświęca środków, ale jest wiele takich środków, które potrafią splugawić najszczytniejsze nawet cele”. Dla Rosjan Xavras Wyżryn jest zwykłym terrorystą, jednakże dla Polaków oznacza on symbol wolności. Jego działania pokazują patriotyzm w zupełnie inny sposób niż ten, do którego przywykliśmy w polskiej literaturze. Dukaj przedstawia patriotyzm jako bardzo ostry, obosieczny miecz. Dla Polaków walka o niepodległość jest przejawem patriotyzmu, tak samo jak dla Rosjan jego przejawem jest obrona ich ojczyzny przed Polakami. Oczywiście książka ta nie promuje terroryzmu. Jacek Dukaj zachował w niej całkowitą obiektywność, będąc jednocześnie prokuratorem i prawnikiem. Podawał on argumenty za oraz przeciw, stawiając czytelnika w roli sędziego. To od niego zależy jaki “wyrok” zapadnie.  

Uważam, że “Xavras Wyżryn” jest bardzo dobrą książką pomimo trudności w jej czytaniu. Zmusza nas do refleksji i poszukiwania granicy pomiędzy dobrem i złem. Świat nie jest tylko czarno-biały, istnieją jeszcze szarości. Moim zdaniem autor chce zmusić nas do samodzielnego myślenia i zastanowienia się nad wyznawanymi przez nas prawdami. Jest to na pewno trudny utwór, jednak jak sądzę godny polecenia. 

Jacek Dukaj, Xavras Wyżryn, Supernowa, Warszawa 1997

autor recenzji: Maksymilian HAJDUK, Dwujęzyczne Liceum Ogólnokształcące EKOLA, kl. 1

THE FAULT IN OUR STARS          

“The Fault in Our Stars” is the greatest work by John Green, a best-selling American star writer. John Green is a versatile novelist who won the Printz Award for the best young adult fiction novels and the Edgar Award for his best mystery novel. This book, mingled with shimmering humor and desperate tears, deserves to be called the condensation of John Green's proven literary character and resurgence. 

Hazel, a 16-year-old girl, is a terminally ill cancer patient. Hazel's last chapter in life began, the moment she was diagnosed with cancer. Thanks to chemical treatment, Hazel's life was miraculously extended so that she could live a few more years. Unlike other teenagers, she had to prepare an oxygen tank everywhere she went, but she was a warm-hearted girl who did not lose her sense of humor easily. One day Hazel went to a meeting of children with cancer, whose mothers had pushed to make friends, and fell in love at the first sight when she saw a boy named Augustus. The two teenagers who caught feelings for each other, comforted one another, and shared their favourite books or movies, making each day a happy life different from before. It was not surprising that Augustus and Hazel fell dramatically for each other at the first sight. One of the most memorable words of Augustus were, “There will come a time when all of us are dead. All of us. There will come a time when there are no human beings remaining to remember that anyone ever existed or that our species ever did anything (..) Maybe that time is coming soon and maybe it is millions of years away, but even if we survive the collapse of our sun, we will not survive forever. There was time before organisms experienced consciousness, and there will be time after. And if the inevitability of human oblivion worries you, I encourage you to ignore it. God knows that’s what everyone else does.” “I'll fight it. I'll fight it for you. Don't you worry about me, Hazel Grace. I'm okay. I'll find a way to hang around and annoy you for a long time.” Augustus, who was only 17 years old, was much more tolerant of death than older people, so I came to think how many hours he would have spent contemplating these problems behind to become so positive.

While reading this book, I started thinking about the term 'death'. One phenomenon that one day everyone will come across. But at a very young age, the two teenagers suffered from cancer and died. Nevertheless, Augustus died with really positive thoughts. Can I die like that? Can we truly meet others without resentment even at the very end of our lives? I learned a lot from seeing Augustus, who was beautiful, clean, and pure. The two people, who were infinitely close to death compared to their peers, worked together to answer some of the most common questions on Earth. “Will people remember me? What marks can we leave in this world?”

John Green,  The Fault in Our Stars, Penguin Books 2014

autor recenzji: Minji KWAK, Dwujęzyczne Liceum Ogólnokształcące EKOLA, kl. 2

THE OLD MAN AND THE SEA

Hemingway was an American writer who wrote novels and short stories. He achieved great success with the book "The Old Man and the Sea". When I just looked at the title, I could easily guess that this book was going to talk about an old man and the sea. So I decided to read it because I personally prefer simple and short stories. However, the main reason why I chose this book is because it tells what we need to know in life. In fact, the story was quite boring because there weren’t any dramatic points. So it was difficult to understand what the author wanted to say. But after reading it a few more times, I was able find the meaning of this book.

Santiago was an old fisherman. He lived a lonely life. The only things he had were his boat and some fishing equipment. He hadn’t caught any fish for 84 days. He had a friend called Manolin. He helped Santiago a lot while all the other people were looking down on him. On the 85th day, Santiago went to sea again to catch fish. And he caught a giant marlin. But she was so big that he had to struggle with her for 2 days. Finally, he won the fight, but on the way back home, his giant marlin got eaten by a shark. So he returned home with only bare bones of the marlin. The story is very simple and there are not many things happening. When I finished reading, I could see that Hemingway concentrated on the situation when Santiago was fighting with the fish. So I think the author wanted to highlight that Santiago was a brave and strong person because he fought with the fish till the end and he didn’t give up. Another thing that we need to know is about effort, process and achievements. Despite the old fisherman's desperate resistance, his fish was taken by a shark. After he came back home with marlin’s bare bones, no one blamed him and he didn’t blame himself either. Even people in the restaurant misunderstood the marlin’s bones as the shark’s bones. Hemingway seems to have wanted to tell us that he doesn't think that what Santiago had done was in vain just because he didn't achieve anything.

These days, work without results or achievements is treated as foolish. And "The Old Man and the Sea" shows how wrong that is. Even if there are no results gained at all, the meaning changes depending on the process of trying. If we had gone on a journey with Santiago, we would never have said that we had done nothing. After reading this book, I came to rethink our society where it has become a virtue to take an easier path without effort. Also I realized again the meaning and importance of human's will and effort.

Ernest Hemingway, The Old Man and the Sea, Scribner 1995

autor recenzji: Yu Jin JEON, Dwujęzyczne Liceum Ogólnokształcące EKOLA, kl. 2

 

 

 

 

 

Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z tego serwisu, oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies Więcej informacji